Wyszukując informacji na temat upadku rządu Olszewskiego znalazłem informacje na temat kształtowania się ordynacji wyborczej do sejmu w okresie III RP:
http://www.societas.cz/societas1/clanek3.htm
Okazuje się iż tak szkodliwy dla Polskiej demokracji zapis dotyczący wysokości progów procentowych został uchwalony przed rokiem 1993 przez ugrupowania solidarnościowe i prawicowe. To spowodowało iż w wyborach do sejmu w 1993 po wydaniu wotum nieufności przez prezydenta Lecha Wałęsy wobec rządu Hanny Suchockiej(wtedy Unia Demokratyczna, teraz Platforma Obywatelska), wygrali postkomuniści i PSL. Od tego czasu znaczenie związków zawodowych i ugrupowań prawicowych na scenie politycznej gwałtownie zmalało, czego skutki odczuwamy i teraz. Bo tylko wtedy państwo jest dobrze rządzone, gdy w parlamencie znajdują się ugrupowania polityczne o przeciwstawnych programach politycznych i popierane po przez przeciwstawne grupy interesów. To ogranicza marnotrawieniu środków budżetowych oraz liczbę afer, z uwagi iż wszelkie nieprawidłowości są niezwłocznie ujawniane opinii publicznej po to, by pozyskać elektorat przez dane ugrupowanie polityczne w następnych wyborach. Obniżenie wysokości progu procentowego w ordynacji wyborczej powinno być związane z przyznaniem da prezydenta większych uprawnień wraz z możliwością desygnowania rządu na okres, w którym partie polityczne nie mogą dojść do porozumienia w kwestii powołania rządu. Wbrew obiegowym opiniom obecnie PO i PiS nie są tak naprawdę antagonistycznymi ugrupowaniami w sejmie, czego dowodem było wspólne poparcie dla ustawy medialnej w marcu zeszłego roku, w formie równoważnej z cenzurą internetu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieczyslaw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieczyslaw. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 czerwca 2012
środa, 9 maja 2012
W cieniu innych
Ostatnio w internecie pojawił się film o blogerach:
http://www.youtube.com/watch?v=kg8HSon8qaI&feature=youtu.be
Tylko nie było w nim mowy o pewnym blogerze, który stoi na straży wolności słowa i praw obywatelskich. Nie był na spotkaniu spotkaniu z premierem, bo nie reprezentuje nikogo. Działa w cieniu. To od niego pochodziła jedna trzecia pytań opublikowanych swego czasu na stronie internetowej, której już nie ma zapytaj.premiera.pl do pamiętnego spotkania premiera z internautami w kwestii cenzury internetu. Podejmował takie działania w sieci, iż politycy zaczęli się ich bać nie rozumiejąc ich mechanizmów, ale odczuwających ich efekty. Czy piszę o sobie? Tego Państwo się nigdy nie dowiecie....
Cały ten film mówi o grupie blogerów tworzących coś w rodzaju "towarzystwa wzajemnej adoracji". Nie czytam i nie obserwuję ich blogów-ich treści nie leżą w kręgu moich zainteresowań, mimo iż ostatnio przypadkiem przeczytałem świetny tekst Kominka o tym, jak należy się zachować pod czas podróży zagranicznych. Ale nie którzy z tej grupy blogerów maja siłę przebicia, o czym świadczą nie które działania nie których z nich w obronie wolności słowa w internecie, która jest podstawową wolnością, której trzeba bez przerwy strzec. Wolność słowa jest zagrożona bo godzi w zyski i działania wielkich korporacji i polityków. A oni bez przerwy szukają pretekstu by nam ją mocno ograniczyć pod pozorem walki z pornografią dziecięcą zrównując ich obrońców do miana pedofili, czy też pod pozorem ochrony praw autorskich zrównując jej obrońców do miana złodziei i piratów, jak by zapomnieli o dokumencie, jakim jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ. Smutne jest jednak w Polsce to, iż Helsińska Fundacja Praw Człowieka zapomniała o tym, do czego jest powołana, i nie zawsze stoi na straży prawa zawartego w tej deklaracji, czego przykładem dobitnym jest przyzwolenie naszym politykom na wprowadzeniu obowiązku nauczania w szkole dla 6-ciolatków, wbrew woli rodziców. Czuwajmy więc, by pewnego dnia internet zamiast być miejscem wymiany informacji, nie stał się narzędziem tylko do odbioru informacji, i to takich, które by były na rękę politykom i korporacjom, co wcale nie oznacza iż dla nas wszystkich.
http://www.youtube.com/watch?v=kg8HSon8qaI&feature=youtu.be
Tylko nie było w nim mowy o pewnym blogerze, który stoi na straży wolności słowa i praw obywatelskich. Nie był na spotkaniu spotkaniu z premierem, bo nie reprezentuje nikogo. Działa w cieniu. To od niego pochodziła jedna trzecia pytań opublikowanych swego czasu na stronie internetowej, której już nie ma zapytaj.premiera.pl do pamiętnego spotkania premiera z internautami w kwestii cenzury internetu. Podejmował takie działania w sieci, iż politycy zaczęli się ich bać nie rozumiejąc ich mechanizmów, ale odczuwających ich efekty. Czy piszę o sobie? Tego Państwo się nigdy nie dowiecie....
Cały ten film mówi o grupie blogerów tworzących coś w rodzaju "towarzystwa wzajemnej adoracji". Nie czytam i nie obserwuję ich blogów-ich treści nie leżą w kręgu moich zainteresowań, mimo iż ostatnio przypadkiem przeczytałem świetny tekst Kominka o tym, jak należy się zachować pod czas podróży zagranicznych. Ale nie którzy z tej grupy blogerów maja siłę przebicia, o czym świadczą nie które działania nie których z nich w obronie wolności słowa w internecie, która jest podstawową wolnością, której trzeba bez przerwy strzec. Wolność słowa jest zagrożona bo godzi w zyski i działania wielkich korporacji i polityków. A oni bez przerwy szukają pretekstu by nam ją mocno ograniczyć pod pozorem walki z pornografią dziecięcą zrównując ich obrońców do miana pedofili, czy też pod pozorem ochrony praw autorskich zrównując jej obrońców do miana złodziei i piratów, jak by zapomnieli o dokumencie, jakim jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ. Smutne jest jednak w Polsce to, iż Helsińska Fundacja Praw Człowieka zapomniała o tym, do czego jest powołana, i nie zawsze stoi na straży prawa zawartego w tej deklaracji, czego przykładem dobitnym jest przyzwolenie naszym politykom na wprowadzeniu obowiązku nauczania w szkole dla 6-ciolatków, wbrew woli rodziców. Czuwajmy więc, by pewnego dnia internet zamiast być miejscem wymiany informacji, nie stał się narzędziem tylko do odbioru informacji, i to takich, które by były na rękę politykom i korporacjom, co wcale nie oznacza iż dla nas wszystkich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)